eko-żywność
czysta woda
suplementy

Tu znajdziesz

To co służy zdrowiu!

Paweł Bilski
tel. 509 714 295
e-mail:
Mój stan

Tu znajdziesz

Newsletter >>>

Każdy kto jest zainteresowany i chciałby być na bieżącą z tym co dzieje się w Coral Clubie, może mieć dostęp do tych informacji po zarejestrowaniu się.

Coral Club Polska
Facebook

dodano: 2015-09-26.

więcej ...

"Nieżywi lekarze nie kłamią".

Przedstawiamy Państwu artykuł napisany na podstawie wystąpienia Joela Wollesa.

dodano: 2015-10-16.

więcej ...

Jak zamawiać produkty
zobacz prezentację ->

Jak rejestrować w Coralu
zobacz prezentację ->

Adresy Coral Clubu
ściągnij plik ->

Historia nawróconej pracoholiczki

Historia nawróconej pracoholiczki

Całe życie wydawało mi się, że jestem zdrowa, miałam tylko alergie skórne i raz na jakiś czas ropną anginę więc w porównaniu z moimi znajomymi byłam osoba zdrową i za taką chciałam uchodzić. Pracowałam dużo i w ciągłym stresie nie zwracając uwagi na to co jem i piję. Kiedy trafiałam do lekarza z (zapaleniem oskrzeli) dostałam bardzo mocny antybiotyk, po trzech dniach wróciłam do pracy, pracowałam nadal długo i po dwóch miesiącach czułam się naprawdę źle. Byłam non-stop zmęczona, miałam częste arytmie serca, nogi spuchnięte, nie słyszałam na lewe ucho i wieczorem opadała mi lewa powieka. Trafiłam do lekarza i tak zaczęła się moja droga od specjalisty do specjalisty. Niestety mimo zrobienia ogromnej ilości badań i pobytu w szpitalu nie znaleziono przyczyny mojego złego stanu zdrowia. Po ośmiu miesiącach byłam nadal w punkcie wyjścia tylko pozbawiona złudzeń, ze lekarze znajdą przyczynę a za tym kurację , która pozwoli powrócić mi do zdrowia. Wtedy spotkałam koleżankę, która kiedyś bardzo chora dzisiaj wyglądała i czuła się jak okaz zdrowia. To Ona poznała mnie z ludźmi, którzy uświadomili mi, że w dużym stopniu sama sobie byłam winna, że straciłam zdrowie. Okazało się, że byłam zakwaszona i zagrzybiona (do tego przyczyniły się również antybiotyki). Moja krew była tak gęsta, że nie mogła dotlenić wszystkich organów, stąd ta zadyszka, zmęczenie. Brak wody w organizmie paradoksalnie był również przyczyną spuchniętych nóg. Natomiast przyczyną niesłyszenia na ucho były problemy z limfą, którą dopiero wiele masaży pobudziło do życia. Kiedy zakwaszenie minęło podniosła się też powieka.

Ale pierwsze od czego zaczęłam to była zmiana pracy i uwolnienie się od permanentnego stresu, potem zaczęłam picie dobrej wody (o odpowiednich parametrach). Wcześniej nie piłam jej nigdy, nawet będąc w Afryce gdy temperatura dochodziła do 40 st. Celsjusza ja nie piłam i nie pociłam się naiwnie ciesząc się z tego. Nauka picia wody zajęła mi kilka miesięcy. Potem przyszła kolej na oczyszczenie się z toksyn i pasożytów, zrobiłam także oczyszczanie jelit i wtedy siły wróciły. Niestety grzyb, po wielu wcześniejszych kuracjach antybiotykowych zagościł w moich jelitach na dobre i jego pozbycie się nie będzie takie proste. Walczę z nim od trzech lat i jest już dużo, dużo lepiej ale walka ta jest nadal bardzo trudna. Polega ona głownie na prawidłowym nawadnianiu i odpowiedniej diecie, gdzie dzień po dniu, dzień po dniu trzeba jeść zdrowo. Samemu zdobywać produkty, które nie będą zawierały pestycydów, nie będą przetworzone i nie są zakonserwowane. Przyrządzać posiłki, które nie staną się pożywką dla grzyba, a które będę smaczne. Żeby zmienić tak diametralnie swoje nawyki żywieniowe musiałam najpierw zmienić swoje myślenie i zrozumieć, że to co dotąd lubiłam jeść w większości było zgubne dla mojego zdrowia. Odstawiłam mleko, drożdże, słodycze, białą mąkę, biały ryż i białą sól a przede wszystkim glutaminian sodu. Pierwszą reakcja po odstawieniu tego wszystkiego była panika, ze teraz to nie mam co jeść! Wtedy też pomogli dobrzy ludzie, którzy podpowiedzieli co dobre i jak mówi przysłowie „ dali mi wędkę ale łowić ryby kazali nauczyć się samemu”. Dzisiaj już dużo wiem na ten temat ale zdobywanie „wiedzy tajemnej” trwa nadal i nadal poszukuję przepisów na dobre, zdrowe potrawy. Nawet zaczęłam dzielić się swoją wiedzą z tymi , którzy jak ja kiedyś stanęli na rozdrożu szukając ratunku dla swojego organizmu.

Jak widać jest to historia z „Happy Endem”. Kończąc ją życzę wszystkim by zrozumieli, że nasze zdrowie zależy w dużej mierze od nas samych i nie bali się wziąć je w swoje ręce. :) :) :)

Pozdrawiam.

Marta.

Data dodania: 2015-01-09

<<< Wstecz

Gdzie szukać:    wiedzy   |   informacji   |   dźwigni

Warto odwierdzić:   Coral Club   twojeemaus.pl

© Copyright PaBil 2010. Projekt i wykonanie: Rafał Dudek